Strefa wiedzy dziecka

Rodzice vs Urząd Skarbowy

W kolejnym artykule z cyklu „Zieloni Rodzice” postanowiłam Was trochę przestrzec, przed instytucjami, do których po pomoc, najpierw należy się zastanowić. Mianowicie chodzi mi o Urząd Skarbowy.

W kolejnym artykule z cyklu „Zieloni Rodzice” postanowiłam Was trochę przestrzec, przed instytucjami, do których po pomoc, najpierw należy się zastanowić.  Mianowicie chodzi mi o Urząd Skarbowy.

Sama obecnie doświadczam ze strony owej instytucji dość nieprzyjemnej „kontroli”. Dlaczego napisałam w cudzysłowie? Kochani, ponieważ to nie jest żadna kontrola tylko uznacie Cię za potencjalnego oszusta. Mój kuzyn również ma chore dziecko i również od 3 lat go kontrolują, żądając absurdalnych zaświadczeń od specjalistów.

Do rzeczy - jeśli przyjdzie Wam do głowy na koniec roku rozliczyć ulgę rehabilitacyjną, to poważnie się nad tym zastanówcie, czy nie lepiej wziąć ulgi prorodzinnej.

Różnica jest zasadnicza. Przy tej drugiej, w razie kontroli, przedstawiacie paniom z US tylko akt urodzenia dziecka. Przy uldze rehabilitacyjnej natomiast zaświadczenia z ośrodków,  
w których dziecko jest rehabilitowane lub, tak jak jest w naszym przypadku, faktury na leki, które dziecko przyjmuje. Ktoś powie - prosta sprawa - gdzie tu kruczki? Otóż, od miesiąca moi drodzy otrzymuję z US telefony, że mam im dowieść ciągle to nowe faktury. Teoria mówi, aby przedstawić faktury na kwotę ok.  2280 zł, wraz z zaświadczeniem od specjalisty
z wypisanymi lekami jakie przyjmuje dziecko. Tym sposobem pani wykreśla z faktur  inne leki ( które zapewne my je zjadamy, hehe). No i trzeba dostarczyć kolejny plik faktur. W ten sposób US otrzymał faktur imiennych dziecka  na kwotę 4000 zł, których według nich nigdzie nie mogę sfinansować. Zauważcie ile to pieniędzy, dla przypomnienia różnica jaką otrzymaliśmy z tyt. Ulgi rehabilitacyjnej wynosi 500 zł. Dlatego, że gdybyśmy wzięli ulgę prorodzinną bez przedstawiania żadnych dokumentów otrzymalibyśmy blisko 1200 zł, a tak dostaliśmy 1800 zł. Teraz wiem że to jest jeden wielki cyrk.  Zbieramy co roku 1% na rzecz naszego dziecka i wolę finansować wszystkie leki poprzez fundację, niż liczyć na jakiekolwiek pieniądze z naszego państwa. W zdrowym systemie państwowym, chore dzieci otrzymują wszystkie leki oraz leczenie bezpłatnie. Natomiast w naszej kochanej ojczyźnie, żerują nawet na tych najbardziej bezbronnych istotach.

 

 Pozdrawiam - Justyna 

MAPA UŻYTKOWNIKÓW

Szukaj według

KALENDARIUM WYDARZEŃ

Więcej

północ-południe na żywieniu w sieci

Realizatorzy projektu

Apetyt Na Życie żyć z POMPĄ

Partner projektu

Dzieci Żywione Inaczej

Projekt współfinansowany ze środków

Pożytek